Poczuj zapach życia Poddaj się przeznaczeniu - Ono i tak dopadnie Cię
Link :: 24.05.2006 :: 13:19
Przepraszam , ze odeszłam nie mówiąc nawet "dowidzenia"
w moim życiu wiele się zmieniło........
rozstaliśmy się z G na 3 miesiące.
i wróciliśmy do siebie. Jest inaczej całkiem inaczej.
jest dobrze... sama nie wiem jak jest.

jestem po maturach.
przede mna wakacje..
i znów pobyt nad morzem.
czy spotkam Szymona? jak bedzie tym razem?

bede tu pisac
wracam.
Komentuj (8)


Link :: 16.08.2005 :: 13:13
Czas mija szybko...
tam gdzie przechodzi zostawia za soba nieodwracalne zmiany...

Pan G - tak głowny temat ostatnio jak i nie wogóle...

Dostosowalam się do rad.
Olałam go.Rezultat błyskawiczny.
Juz nastepnego dnia napisał mi sms... ; ze teskni, ze mnie potrzebuje, ze chce bym była przy nim....

nie odpisałam, wyłaczyłam telefon.
Pisał na gg... nie odpisalam.

przyszedł...
i cholera tez mogłam go olać, ale nie zrobiłam tego.
Chyba narazie nie załuje.
2 noce spedzilismy razem... wspolne poranki i wspolne wieczorne rozmowy.

Tylko z diety nici...
Moze od jutra ??
Ludzie maja rozne problemy a ja piosze tylko o tym...
bo oprucz odchudzania i JEGO chyba nie mam innych...

jest dobrze, tylko pytanie - na jak długo,
ale juz wiem co mam robic..


Komentuj (39)


Link :: 14.08.2005 :: 12:35
Musze z tym skonczyc...
Musze z nim skonczyc!

Boze dopomóz mi abym miała do tego siłę... :(
Kolejna kłotnia.
Napisałam czy sie spotkamy bo nie wiem jak zorganizowac czas.
On napisał ze nie wie czy przyjdzie bo nie wie jak bedzie sie czuł po siłowni...I jesli mam jakies plany, bym na niego nie czekała

Napisałam więc do przyjaciołek by wpadały na babski wieczor - pizza, piwo, film i te sprawy.
Wyszłam z domu a tu po 2 godzinach sms ze chce sie pan G spotkac.
ale ja byłam juz umowiona.
Nie odpisałam... Choc napewno by sie nafochał ze przyjaciółki wazniejsze od niego...

Pan G zadzwonił... Obraził sie, potem przyszedł i zaczął na mnie krzyczec ze mi nie zalezy na nim, ze jak by mi zalezało to by przyszła do niego, odpisała na sms...

no i ze... kłamie.Bo nie napisałam ze sa u nie dziewczyny, ze powiedziałm ze sie zle czuje.
No i ze skasował moj numer gg, komorki...

Cały wieczor miałam zmarnowany.
A przeciez to ja pierwsza mu napisałam ze chce sie spotkac.
Tylko jego niezdecydowanie.

Dlaczego on tak robi :(
dlaczego >>?<<


Komentuj (30)


Link :: 13.08.2005 :: 12:19
Postepuje głupio jak mało kto.

Pan G napisał mi wczoraj sms. Chcial pogadac, fajnie czas spedzałam z przyjaciolkami w pubie a on mi humor zepsuł.
ale poszlam do niego
[ własnie w tym momencie zawsze sie łamie !]

Niby porozmawialiśny. Po przyjezdzie znad morza zmieniłam sie.
On by chcial, bym wrociła do bycia ta dziewczyną ktora poznal i w ktorej sie zkochał.
Zadeklarował, ze wtedy i on bedzie taki jak kiedys. Czy to wogole mozliwe??
zobaczymy...


Rodzice przed chwilą wyjechali.
Tydzien dla siebie.
Wezme teraz kapiel...
Od jutra dieta dzieki ktorej poprawie troche sylwetke.
zapowiada sie miło.

Komentuj (15)


Link :: 12.08.2005 :: 13:30
Była kolejna impreza ktora zaliczam do najnudniejszych w moim zyciu.
Poszłam na nia z moja przyjaciołka a pan G [ moj obecny chłopak ]
doszedł ze swoim przyjacielem a chłopakiem solenizantki pozniej.
przez cały pobyt tam nie odezwal sie do mnie ani słowem !!
Co to miało znaczyc??do tego pojawiła sie zazdrosc

Albo jestesmy razem albo nie !


Mam juz tego dosc.22 lata a zachowuje sie jak rozkapryszony 10latek
2 lata razem a nie dogadujemy sie juz wcale

Dobry kolega pan K ktorego wykluczylam jako potencjalnego partnera kiedykolwiek powiedzial, ze pan G przyzwyczaił sie, ze zawsze bede przy nim cokolwiek by sie nie stało.Ze nie odejde.
Powinnam pokazac ze moze mnie stracic.
Ma racje.
Po przyjezdzie znad morza pan G był mi praktycznie obojetny.
Ale jesli czegos nie moge miec bardziej tego chce.

dlaczego ON jest taki?
dlaczego??
Nie potrafie powiedziec Adios... a czasem chciała bym byc silniejsza.

i na tydzien zostaje sama w domu

Komentuj (17)


Link :: 09.08.2005 :: 13:13
Dlaczego jestem taka beznadziejna ??Kto sobie komplikuje zycie tak jak ja

Ilu mozna miec chłopakow na raz ??

Pan G [ pan z ktorym jestem 2 lata ], Pan Sz [pan z ktorym przezyłam wakacyjne romatyczne chwile ], - do tego dochodzi z imprezy Pan P [ upiera sie by byc ze mna ] i "dobry kolega" Pan K [ nie daje mi spokoju ]...

BEZNADZIEJNIE

Te wakacje należa do najwiekszych pod wzgledem nieodpowiedzialnosci z mojej strony...

a najbardziej nie moge przezyc tego, ze tak sie schlalam ze zabrudziłam kolezance toalete...
I byłam nie do zycia.

Moja przyjaciolka powtarza - " jesli cos dzieje sie nie po Twojej mysli, lub dzieje sie cos złego, pamietaj ze Bog zsyła Ci to, by wyszło w przyszłosci Tobie na dobre"

Czy to wystarczy bym poczuła sie lepiej ??
Komentuj (38)


Link :: 07.08.2005 :: 16:21
Czuje sie paskudnie - fizycznie i psychicznie...

OKROPNIE

Wczoraj była impreza - 18-stka kolezanki z klasy.
Poszłam z moim obecnym chłopakiem jako z osoba towarzyszącą.

Nie dogadywaliśmy sie wcale - ani w drodze ani na samym miejscu.
Kiedy impreza sie rozkreciła sie, ON zaczał bawic sie z innymi dziewczynami. W sumie nie mialam nic przeciwko, szkoda tylko ze wcale nie bawił sie ze mną. Ciagle sie mijaliśmy...
Troche wypiłam i całowałam sie na balkonie z kuzynem solenizantki...
Co mi odbiło? Po północy scięło mnie troche z nóg i połózyłam sie...
Zasnełam. Po pewnym czasie przychodzi kolezanka z ktora tez przyszlismy i mowi ze ona z moim chlopakiem juz idzie do domu ( ze wzgledu na to ze mieszkamy wszyscy blisko )
Nie pamietam czy on do mnie podchodził czy nie { z relacji innych on chciał mnie zabrac }
W kazdym badz razie POSZEDŁ i mnie zostawił samą.
CHŁOPAK NIE ZOSTAWIA DFZIEWCZYNY OBOJETNIE W JAKIM STANIE BY NIE BYŁA!

Do tego polozyl sie kolo mnie pozniej kuzyn nowo upieczonej 18stki
i nawet nie miałam sily mu powiedziec zeby odszedł.

potem napisałam sms-a do mojego chłopaka " Dzieki ze zostawiłes mnie sama sobie - zapomnij o czymkolwiek"

Nie chce juz myslec o nim, o probleach, co sytuacja to problem.
moglam isc tam sama.

[ ja chce do Szymona, on by tak nie postapił ]
Komentuj (13)


Link :: 04.08.2005 :: 01:35
Wróciłam z nad morza... Byłam tam miesiac. Cudowny miesiac pełen przygód.
Przez ten czas zdarzyło sie wiele.Wiem jaka potrafie byc niegrzeczna.

Mój chłopak obraził sie za ten wyjazd nad morze. sam nie mogl jechac bo musi pracowac. przez ten cały pobyt nie napisal mi ani jednego milego sms-a. wrecz przeciwnie. bałam sie odczytywac wiadomosci od niego.
Nie robi sie tak, gdy kocha sie kogos

*Oprucz codziennych dyskotek na plazy i picia kilka dni z rzędu był tez KTOS.

Szymona poznałam na jednej z dyskotek. Sama podeszłam do niego.Po kilku przetanczonych piosenkach poszlismy za ręke na spacer po plaży.
No i pocałunek. cały miesiac poznawania się.Chłopak cudowny.
Plus ten lans- fajny ubior , samochód i kupę przezyc za soba.
Byl 5lat z dziewczyna. Były zaręczyny. Postawił jej zakład, wyposazenie mieszkania. Wszytko. Po czym go zuciła.

W otatni dzien na otatniej dykotece podzedł i mówi

- Choć gdzies Cie zabiorę

podjechalismy samochodem na dalsze wejscie na plazę,
wyjał wino, swiece i kocyk.
siedzielismy na plazy pijąc wino przy blasku swiec i gwiazd a muzyka był szum morza.
Wypowiedzialam nawet zyczenie do spadajacych gwiazd nad nami.
Kochalisy się.Było cudownie.Traktowal mnie jak kogos wyjatkowego.
ta bajka sie juz skonczyła. Szymon jest daleko (300 km ) ale obiecuje przyjechac we wrzesniu.

Po przyjezdzie moj chlopak nie przywitał mnie milo. Odrazu kłotnia a z mojej strony olewka.
Ten wyjazd mnie zmienił.Wiem ze mogła bym miec wielu.
Jego kochałam.ale chyba juz nic do niego nie czuje.
gdyby był inny, gdyby choc w polowie traktowal nie tak jak Szymon.

pogodzilismy sie , nadal jestesmy razem.
ale ja jestem z nim chyba jedynie dla zabawy.
I zauwazyłam, i bardziej podchodze z dystansem i nie okazuje zazdrosci,mam niektore sprawy gdzies on bardziej sie tym przejmuje

Tez potrafie byc niedobra


Komentuj (16)


Link :: 30.06.2005 :: 10:52
Jak telenowela.

Wczoraj ON odezwał sie na GG, napisał " Chcesz cos usłyszeć? zadzwon do mnie, nie odbiore ani nie bedzie tam poczty, sama zobaczysz..."

zadzwoniłam.
i usłyszałam słowa piosenki
" Wiec prosze wroc do mnie, o wszystkim zapomnne, o wszystkich przykrosciach tylko prosze przy mnie zostań.." / Lerek "bo bez ciebie" sciagnijcie sobie :)

Kolega mi powiedział, ze po 2 latach bycia razem trudno sie rozstać.
I to jest cholerna prawda.

Wczorajszego wieczoru byłam z nim. Było tak jak kiedys.
Powiedział, ze nie ma kolejnej szansy dla nikogo. Poprostu jestesmy razem i juz.
Dzis mam spać u niego.
Tylko musze nietsety sciemnic cos rodzicom ... nie wiadomo czy sie zgodza.

"Ty takze badz takim młodym wilkiem tylko pamietaj ze zycie jest cholernie sliskie, jesli jednemu z was cos złego sie stanie drugi da mu wsparcie milosc przyjazn i oddanie"
Komentuj (13)


Link :: 29.06.2005 :: 08:18
To chyba juz nie wróci.
On tego nie chce, odtraca mnie, odrzuca.

Bylismy razem w pubie...
tzn spotkalismy sie tam przypadkiem . Diosiadłam sie do stolika.
Zero tej bliskosci do ktorej bylam przywyczajona przez 2 lata.
Wyszedł z kolega wczesniej. ja po nich z kolezanka. wracałam sama do domu. Dogonił mnie. Troche wypił.
Mówił ze lubi czuc kiedy ktos sie o niego troszczy,kiedyczuje sie dowartosciowany. ja mutego nie dawałam za wiele.

Powiedział ze kiedy patrzy w moje okno mysli co robie.Ze tego myslenia ma dosc.
Czuje to co ja.. ja tez patrzac w jego okna mysle o nim. To mnie zabija.

Ale rozmawiamy.uwazam jednak ze niepotrzebnie kochalismy sie w sobote.
Ja potrzebowłam jego bliskosci, ale co to wogole było, tego nie wiem.

Wyjezdzam niedługo na miesiac. Chyba dobrze. Wroce, moze to wszystko bedzie wygladalo inaczej.
Niby cos do siebie czujemy ale nie mozemy byc razem bo ON.. własnie o co tu chodzi?
Komentuj (6)








[Księga gości]